A po ulicach w lekkiej jesieni,fruwały za mną jasne anioły...
Blog > Komentarze do wpisu
the tragedy that we knew as the end

Niech ktoś stanie na straży.

Bym już nigdy nie napisała, by mnie powstrzymać. To już musi być koniec, po tylu latach? Czas najwyższy na koniec, bym tylko miała siły... Nieważne jest cierpienie, smutek, osamotnienie.Ważne by ktos mnie powstrzymał przed  każdym słowem.

Sama się bronić nie potrafię. Nie chę do niego pisać, ani tęskinć, czy odczuwac braku jakiegokolwiek. Przeżyję tęsknotę i ból, tylko niech to się skończy...

Policzę dni. 

sobota, 19 lipca 2008, wedrujaca_mimoza